15.08.2019 KONCERT WIECZORNY – „Astor Piazzolla - Tango Nuevo” / Beata Szałwińska’s Aconcagua Project
fot. Konrad Rogoziński photogenium.pl

W czwartkowy wieczór sceną w Pijalni Głównej zawładnęły gorące, argentyńskie rytmy, a wszystko to za sprawą koncertu „ASTOR PIAZZOLLA - TANGO NUEVO” - Beata Szałwinsaka’s Aconcagua Project”. Był to z wielu względów koncert zaskakujący. Po pierwsze był w całości poświęcony muzyce jednego kompozytora – Astora Piazzolli, po drugie był to koncert w całości instrumentalny i nikt na nim nie śpiewał i wreszcie po trzecie i najważniejsze - tango grał tutaj fortepian z towarzyszeniem akordeonu, dwojga skrzypiec, altówki, wiolonczeli, kontrabasu i gitary. Fortepian prowadził w tańcu i nadawał charakter wszystkim utworom, a solistka BEATA SZAŁWIŃSKA, która kipiała na scenie niespożytą energią zaczarowała i urzekła całą publiczność. Ponadto artystka zaprosiła do współpracy kilkoro znakomitych muzyków, na co dzień pracujących w Philharmonie Luxembourg, którzy wspaniale uzupełniali się na scenie i można było zaobserwować, że świetnie się przy tym bawią grając razem i sprawia im to niesłychaną przyjemność. Wśród znakomitych gości znaleźli się: akordeonista - ANTHONY MILLET, skrzypkowie - DAMIEN PARDOEN oraz FABIAN PERDICHIZZI, altowiolista - EMILIO VICENTE ARGENTO, wiolonczelista – THOMAS FOUGUERAY, kontrabasista - BENOIT LEGOT i wreszcie gitarzysta - THIBAULT MOMPER. Wszyscy oni tak doskonale współpracowali ze sobą oraz z solistką na scenie i stworzyli tak magiczną atmosferę, że na tą krótką chwilę czwartkowego wieczoru mogliśmy się rozmarzyć, oderwać od rzeczywistości  i poczuć jakbyśmy spędzali czas w „boskim” Buenos Aires.

fot.Konrad Rogoziński, photogenium.pl

Na koncercie podzielonym na dwie części, w pierwszej usłyszeliśmy zaaranżowany specjalnie dla Beaty Szałwińskiej trzyczęściowy Aconcagua concerto  pour piano solo et sextet (napisany w oryginale i znany pod nazwą Bandoneon Concerto), następnie kilka klimatycznych utworów w różnych składach instrumentalnych: Milongę sin Palabras, Michelangelo 70, Milongę del Angel i wreszcie na koniec pierwszej części wprowadzający pewien niepokój, a zarazem niedosyt utwór Escualo.

fot.Konrad Rogoziński, photogenium.pl

Na szczęście druga część koncertu zaspokoiła i to nawet z nawiązką to wrażenie niedosytu, artyści wykonali bowiem znany wszystkim wspaniały, klimatyczny i wprowadzający niesłychany spokój Oblivion, po którym zaraz usłyszeliśmy trzy utwory z „diabelskiego” cyklu: Tango del Diablo, Romance del Diablo i Vayamos del Diablo. Wszystkie wykonane z niesamowitym kunsztem i dbałością o każdą najdrobniejszą nutę. Następnie znów mogliśmy oddać się chwili relaksu i odpłynąć w medytacyjny nastrój za sprawą doskonale znanego wszystkim Tanti Anni Prima funkcjonującego również jako Ave Maria. Wreszcie na koniec koncertu nasi goście wykonali przepięknie zaaranżowane Pory Roku zaczynając  od jesieni: Otono Porteno, Invierno Porteno, Primavera Portena oraz Verano Portena. Jak powiedziała ze sceny główna bohaterka wieczoru – Beata Szałwińska za pewne inspirowane one były cyklem Vivaldiego.

fot.Konrad Rogoziński, photogenium.pl

Wykonawcy Aconcagua Project doskonale udźwignęli ciężar tanga, żonglując nastrojami i ferią barw jak najlepsi mistrzowie, niekiedy wprowadzając nastrój rodem z zadymionego klubu w Buenos Aires, kiedy indziej znowu stan zupełnej błogości i upojenia sztuką. Natomiast gwiazda wieczoru - Beata Szałwińska urzekła wszystkich swoją energią, bezpośredniością i kontaktem z publicznością.

Z pewnością możemy powiedzieć, że był to jeden z bardziej zaskakujących, a zarazem udanych koncertów 53. Festiwalu im. Jana Kiepury Krynicy-Zdroju, zważając zwłaszcza na bardzo wyszukany i niełatwy repertuar. Nie pozostaje nam nic innego jak tylko życzyć sobie tak wspaniałej i dojrzałej publiczności gotowej na muzyczne eksperymenty podczas przyszłych edycji festiwalu.