Festiwal kojarzy mi się z Bogusławem Kaczyńskim. Tak długo jak będą żyli fani, którzy pamiętają jego festiwal, nie da się uniknąć tego skojarzenia. Potem dopiero przypominam sobie zawsze niezwykłą atmosferę tej imprezy, typową dla festiwali w mniejszych miejscowościach. Wiem, że wczasowicze i kuracjusze walczą o terminy turnusu, zwłaszcza wtedy gdy jest festiwal. Takie zainteresowanie imprezą nakręca koniunkturę w mieście i daje szansę mieszkańcom utrzymania się przez resztę roku. Poza tym bezpośrednie uczestniczenie w życiu artystycznym, patrzenie jak wygląda sceniczne zaplecze, spotykanie artystów, proszenie o autografy, sprawia, że festiwal staje się ogromną atrakcją, nie tylko artystycznym przeżyciem. Jest to miłe dla nas wszystkich, także dla artystów, którzy jak wiadomo są próżni. ( )Festiwal Kiepurowski, to nasze dobro narodowe, które należałoby chronić. Podobnie jak Konkurs Ady Sari jest kulturalnym zjawiskiem. 50-letni dorobek festiwalu staje się poważną historią, z której czerpią przyszłe pokolenia. Uważam, że Janowi Kiepurze należy się wielki hołd. I najlepszym wyrazem tego hołdu jest festiwal. Człowiek żyje tak długo, jak żyje pamięć o nim.

(fragment wywiadu „Bez Ciebie nie zaczną” Agnieszki Malatyńskiej-Stankiewicz opublikowanego w książce „Dla Ciebie śpiewam”)