Kiepura i Nikifor spotkali się na scenie. „Eviva l’arte – Niech żyje sztuka!”
Ostatni wspólny poranek 59. Festiwalu Kiepury miał wyjątkowo krynicki charakter. Na scenie spotkali się dwaj artyści nierozerwalnie związani z miastem – Jan Kiepura, światowej sławy tenor, oraz Nikifor Krynicki, łemkowski malarz samouk, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli tzw. sztuki naiwnej. Ich fikcyjne spotkanie stało się kanwą musicalu „Eviva l’arte – Niech żyje sztuka!” w wykonaniu Ekstremalnej Grupy Teatralnej z Berestu.

Fot. Andrzej Rams
Patron Festiwalu, Jan Kiepura był jednym z najbardziej znanych polskich śpiewaków XX wieku. Jego kariera szybko przekroczyła granice Polski – występował m.in. w Metropolitan Opera w Nowym Jorku i na największych scenach Europy. Z Krynicą związał się szczególnie mocno. To tutaj wybudował willę Patria, która stała się jego domem i miejscem odpoczynku.
Nikifor,a właściwie Epifaniusz Drowniak, urodził się w Krynicy w 1895 roku i niemal całe życie był związany z tym miastem. Łemkowski samouk, żyjący przez wiele lat w trudnych warunkach, stworzył własny, rozpoznawalny język malarski. Jego niewielkie akwarele przedstawiające krynickie pejzaże, architekturę, świątynie i wyobrażone światy zyskały z czasem międzynarodowe uznanie. Jego prace wystawiano m.in. w Paryżu, Amsterdamie, Brukseli i Wiedniu.

Fot. Andrzej Rams
W musicalu artyści spotykają się w wyobrażonym dialogu, w którym próbują rozstrzygnąć, która ze sztuk jest ważniejsza – muzyka czy malarstwo. Kiepura broni siły śpiewu, Nikifor przekonuje do potęgi obrazu. Ich spór staje się jednak przede wszystkim pretekstem do opowiedzenia o tym, czym jest sztuka i dlaczego jest człowiekowi potrzebna. Bo przecież nie musi być ani „lepsza”, ani „głośniejsza”. Najważniejsza jest ta, która płynie z serca – czy rodzi się w melodii, czy w kilku kreskach na kartce. Właśnie takie przesłanie wybrzmiało podczas ostatniego familijnego spotkania tegorocznego Festiwalu Kiepury.

Fot. Andrzej Rams
Ostatnie „Spotkanie z Gwiazdami” 59. Festiwalu Kiepury
Festiwalowe „Spotkania z Gwiazdami” dobiegły końca, a ich ostatnimi gośćmi byli artyści Opery Krakowskiej: Zuzanna Caban i Sebastian Marszałowicz, dyrektor instytucji Piotr Sułkowski oraz Marcin Nałęcz-Niesiołowski, dyrygent wieczornego spektaklu – „Zemsta nietoperza”.
Fot. Andrzej Rams
Jak zwykle była to wyjątkowa okazja, by zajrzeć za kulisy tego, co już wieczorem wydarzyło się na scenie. Artyści opowiadali o swoich rolach, przygotowaniach do spektaklu, muzyce i emocjach towarzyszących pracy nad jedną z najbardziej znanych operetek Johanna Straussa.
Było trochę o teatrze, trochę o muzyce, o scenicznych wyzwaniach i o tym, czego publiczność nie widzi, gdy kurtyna jest jeszcze opuszczona.
A wszystko po to, by oglądając „Zemstę nietoperza”, spojrzeć na spektakl nieco inaczej, wiedząc, ile pracy, pasji i emocji kryje się za każdą sceniczną chwilą.
„Zakochani jak Kiepura”. Miłość na scenie i w życiu
Miłość, muzyka i historia jednej z najsłynniejszych par świata opery i operetki spotkały się podczas koncertu „Zakochani jak Kiepura”. Wypełniony po brzegi krynicki Amfiteatr stał się miejscem muzycznego spotkania z miłością – tą sceniczną, ale przede wszystkim prawdziwą, przeżywaną wspólnie przez artystów.

Fot. Andrzej Rams
Inspiracją dla koncertu była historia Jana Kiepury i Marthy Eggerth, którzy byli parą zarówno w życiu prywatnym, jak i na scenie. Ich wspólna kariera artystyczna i uczucie, które połączyło ich na wiele lat, stały się punktem wyjścia do stworzenia koncertu z udziałem śpiewających par małżeńskich.
Na scenie wystąpili Julia i Sebastian Mach – mezzosopran i tenor, Hanna i Łukasz Ratajczak – sopran i tenor oraz Ewelina Szybilska i Łukasz Gaj – sopran i tenor. Towarzyszył im Zespół Strauss Ensemble pod dyrekcją Artura Jaronia. Koncert poprowadzili Ryszard Rembiszewski oraz Iwona Wujastyk, dyrektor Mazowieckiego Teatru Muzycznego im. Jana Kiepury.

Fot. Andrzej Rams
Program wypełniły utwory opowiadające o różnych obliczach miłości – od romantycznych uniesień po radość wspólnego życia. Wykonawcy, którzy na co dzień są partnerami także poza sceną, nadali prezentowanym utworom szczególną autentyczność. Ich interpretacje pokazały, że wspólne śpiewanie może być nie tylko artystycznym spotkaniem, ale także wyjątkową formą dialogu dwojga ludzi.

Fot. Andrzej Rams
Jednym z najbardziej wzruszających momentów wieczoru było wykonanie słynnego „Usta milczą, dusza śpiewa”. Tym razem jednak nie tylko artyści śpiewali o miłości. Dołączyła do nich publiczność, a wypełniony po brzegi Amfiteatr rozbrzmiał wspólnym śpiewem.
Na zakończenie artyści Mazowieckiego Teatru Muzycznego im. Jana Kiepury oddali hołd swojemu patronowi. Złożyli kwiaty pod pomnikiem Jana Kiepury w Krynicy w przeddzień 60. rocznicy śmierci artysty.

Fot. Andrzej Rams
„Zemsta nietoperza” zakończyła siódmy dzień Festiwalu Kiepury. Wiedeńska operetka z krynickim akcentem
Siódmy dzień 59. Festiwalu Kiepury zakończyła jedna z najbardziej lubianych operetek Johanna Straussa – „Zemsta nietoperza” w wykonaniu artystów Opery Krakowskiej. Wypełniona publicznością Pijalnia Główna na kilka godzin przeniosła się do świata wiedeńskich salonów, balów, miłosnych intryg i komediowych pomyłek. Klasyczne dzieło w reżyserii i choreografii Janusza Józefowicza zyskało tym razem wyjątkowo lokalny charakter – twórcy spektaklu wprowadzili do przedstawienia liczne nawiązania do Krynicy, dzięki czemu dobrze znana historia nabrała dodatkowego, bliskiego festiwalowej publiczności wymiaru.

Fot. Andrzej Rams
„Zemsta nietoperza” to opowieść o pozornie niewinnym wieczorze, który uruchamia lawinę kłamstw, przebieranek i wzajemnych intryg. Gabriel von Eisenstein zamiast odbyć karę za obrazę urzędnika wybiera się na bal organizowany przez księcia Orłowskiego. Jego żona Rosalinda, podejrzewając niewierność męża, postanawia sprawdzić, co naprawdę wydarzy się tego wieczoru. W centrum całego zamieszania znajduje się także doktor Falke, który planuje zemstę na Eisensteinie za dawny żart. Bal, maski i kolejne pomyłki prowadzą bohaterów do więzienia, gdzie wszystkie intrygi zaczynają się odsłaniać.

Fot. Andrzej Rams
Spektakl Opery Krakowskiej jest realizacją podkreślającą rozmach, taneczność i komediowy charakter dzieła Straussa. W krynickim przedstawieniu wystąpili artyści dobrze znani festiwalowej publiczności: Adam Sobierajski jako Alfred, Iwona Socha jako Rosalinda, Janusz Dębowski jako doktor Blind, Kamila Mędrek-Żurek jako Ida, Krzysztof Kozarek jako Gabriel von Eisenstein, Michał Kutnik jako doktor Falke, Monika Korybalska jako książę Gigi Orlovsky, Rafał Pawłowski jako Frosch, Sebastian Marszałowicz jako Frank, Wołodymyr Pankiw jako Zakrystian oraz Zuzanna Caban jako Adela. Spektakl poprowadził Marcin Nałęcz-Niesiołowski.

Fot. Andrzej Rams
Dużą rolę w przedstawieniu odgrywa muzyka – pełna elegancji, lekkości i charakterystycznego rytmu walca. To właśnie dzięki niej „Zemsta nietoperza” od ponad 150 lat pozostaje jednym z najpopularniejszych dzieł operetkowych. Krynicka publiczność otrzymała więc zarówno spotkanie z klasyką wiedeńskiej operetki, jak i jej lokalną, festiwalową odsłonę, a „Zemsta nietoperza” stała się tym samym nie tylko efektownym zakończeniem siódmego dnia Festiwalu Kiepury, ale także kolejnym dowodem na to, że operetka może być bliska współczesnemu widzowi.