59. edycja Festiwalu im. Jana Kiepury przeszła do historii, ale nie żegnamy się, mówimy: do widzenia za rok
- Przez ostatnie osiem dni Krynica była muzyczną stolicą Małopolski, a nawet całej Polski- mówiła Jadwiga Wójtowicz, Wiceprzewodnicząca Sejmiku Województwa Małopolskiego, dziękując organizatorom Festiwalu. – Żegnamy się dziś z Festiwalem, dziękujemy za muzykę, za emocje, za to, że mogliśmy się w tym czasie poczuć jedną wielką wspólnotą połączoną muzyką.
Festiwal nierozerwalnie od samego początku złączony jest z Krynicą, miejscem, które wybrał dla siebie Jan Kiepura. Miasto jest nie tylko gospodarzem wydarzenia, ale też od wielu lat burmistrz sprawuje patronat nad kolejnymi edycjami festiwalu. W tegorocznej edycji wzięło udział blisko 2 tys. artystów, a ich występy oklaskiwało niemal 20 tys. melomanów.

Fot. Andrzej Rams
- To było osiem wspaniałych dni, mam nadzieję, że muzyka długo jeszcze będzie unosić się nad deptakiem – mówił burmistrz Piotr Ryba, podkreślając, że Festiwal Kiepury może się odbywać w takiej formie dzięki partnerstwu instytucji: Centrum Kultury w Krynicy-Zdroju, Filharmonii im. Karola Szymanowskiego w Krakowie i Centrum Paderewskiego w Kąśnej Dolnej oraz współpracy Opery Krakowskiej i Opery Śląskiej, a także dzięki zaangażowaniu finansowemu Województwa Małopolskiego oraz sponsorów. – Cieszę się, że Festiwal otwiera się na nowe kręgi słuchaczy i poza piękną klasyką mieliśmy także spotkania z muzyką popularną.

Fot. Andrzej Rams
Marta Mordarska, dyrektor Festiwalu Kiepury i organizującego go Centrum Kultury w Krynicy-Zdroju dziękując za udział w tegorocznej edycji zapowiedziała, że przyszłoroczny, 60. Festiwal im. Jana Kiepury, odbywać się będzie od 7 do 18 sierpnia 2027 roku.
Zapraszamy!
„Usta milczą, dusza śpiewa” – symboliczne pożegnanie z 59. Festiwalem Kiepury
W samo południe ostatniego dnia 59. Festiwalu im. Jana Kiepury na krynickim deptaku zabrzmiało symboliczne pożegnanie z Krynicą. Nie mogło być bardziej muzyczne i bardziej związane z historią jego patrona. W centrum tego wyjątkowego spotkania znalazła się piosenka, którą Jan Kiepura bardzo lubił – „Usta milczą, dusza śpiewa”.

Fot. Andrzej Rams
W słynną parę – Jana Kiepurę i Marthę Eggerth – wcielili się festiwalowi artyści Ewelina Szybilska i Adam Sobierajski. Towarzyszyła im Krynicka Orkiestra Zdrojowa im. Adama Wrońskiego pod dyrekcją Mieczysława Smydy. Na deptaku zgromadził się tłum kryniczan i gości uzdrowiska, którzy przyszli pożegnać Kiepurów, wysłuchać wiązanki przebojów i wspólnie przeżyć ten szczególny moment.
Muzyczny finał popołudni w Krynicy. Orkiestra Straży Granicznej porwała publiczność
Ostatnie popołudnie 59. Festiwalu Kiepury należało do Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej z Nowego Sącza pod dyrekcją ppłk. SG Leszka Mieczkowskiego. W krynickim Amfiteatrze zabrzmiał koncert pełen energii, różnorodnych muzycznych klimatów i znanych przebojów. Na scenie wraz z orkiestrą wystąpili Julia Jarząbek, Natalia Zabrzeska-Borowiec, Krystian Gizicki oraz Wacław Wacławiak. W programie znalazły się zarówno utwory związane z tradycją muzyki wojskowej, jak i przeboje polskiej muzyki rozrywkowej, filmowej i musicalowej. Publiczność usłyszała m.in. „Pamięć” Marka Grechuty, „Za Tobą pójdę jak na bal” Krzysztofa Krawczyka czy „Nie pytaj o Polskę” Obywatela G.C. Nie zabrakło także muzyki filmowej i musicalowej.

Fot. Andrzej Rams
Orkiestra Reprezentacyjna Straży Granicznej to muzycy znani i uznani, mają na koncie występy na licznych festiwalach muzycznych w Europie, a także w Stanach Zjednoczonych, reprezentują Straż Graniczną podczas najważniejszych uroczystości państwowych, okolicznościowych i religijnych, ale jego działalność zdecydowanie wykracza poza muzykę kojarzoną z mundurem. Skala działalności orkiestry robi wrażenie – ma ona na swoim koncie ponad 10 tysięcy koncertów, oklaskiwanych przez wielomilionową publiczność. Zespół został wielokrotnie uhonorowany nagrodami i wyróżnieniami, współpracował również z czołowymi wokalistami polskiej sceny oraz nagrał kilkanaście płyt.

Fot. Andrzej Rams
W Krynicy jednak tego popołudnia najważniejsza była muzyka. Brawa, wspólne śpiewanie i ogromna energia płynąca ze sceny sprawiły, że publiczność nie spieszyła się z opuszczeniem Amfiteatru. Koncert pokazał, jak szerokie możliwości ma zespół, który z równą swobodą sięga po muzykę klasyczną, rozrywkową, filmową i patriotyczną.
„Halka” Moniuszki zakończyła 59. Festiwal Kiepury
„Halka” Stanisława Moniuszki w wykonaniu artystów Opery Śląskiej w Bytomiu zakończyła 59. Festiwal im. Jana Kiepury. Jedno z najważniejszych dzieł w historii polskiej opery zabrzmiało w nowej inscenizacji przygotowanej przez Emila Wesołowskiego – to jedna z ostatnich premier Opery Śląskiej.
„Halka” jest jednym z najważniejszych dzieł w historii polskiej opery, uznawanym za operę narodową i jedno z najwybitniejszych osiągnięć polskiego romantyzmu. Opowieść o miłości, zdradzie, nierównościach społecznych i ludzkim cierpieniu mimo upływu czasu pozostaje poruszająca i aktualna. Wybór tego dzieła miał szczególny, symboliczny wymiar – właśnie z operą Moniuszki związany był sceniczny debiut młodego Jana Kiepury – debiut, który przeszedł do legendy.

Fot. Andrzej Rams
Młody Kiepura - wówczas jeszcze student prawa, w tajemnicy przed ojcem ćwiczący śpiew - w „Halce” miał jedynie wykonać krótką solową partię w chórze Górali w III akcie. Jednak przyszły tenor potraktował swój pierwszy sceniczny moment niezwykle ambicjonalnie. Jak wspominano, tak rozbudował i przedłużył swoją krótką solówkę, wykorzystując możliwości swojego głosu, że rolę stracił. Niebawem jednak dostał partię Jontka – głównego tenora „Halki”.

Fot. Andrzej Rams
W Krynicy „Halka” zabrzmiała w nowej inscenizacji łączącej szacunek dla tradycji z nowoczesnymi środkami wyrazu, koncentrując uwagę na emocjach bohaterów. Historia Halki – młodej kobiety odrzuconej przez ukochanego, dla którego różnice społeczne okazują się ważniejsze od miłości – została opowiedziana przede wszystkim poprzez dramatyczne relacje między postaciami.
W głównych rolach wystąpili Anna Wiśniewska-Schoppa jako Halka, Łukasz Załęski jako Jontek, Stanislav Kuflyuk jako Janusz, Marta Huptas jako Zofia oraz Zbigniew Wunsch jako Stolnik. Towarzyszyli im Orkiestra, Chór i Balet Opery Śląskiej pod dyrekcją Piotra Mazurka.

Fot. Andrzej Rams