Patronat Honorowy
Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy

Balet Opery Lwowskiej i jego piękna opowieść o miłości

Strona główna    Aktualności    Balet Opery Lwowskiej i jego piękna opowieść o miłości

„Inter arma silent Musae”
czyli „Podczas wojny, milkną muzy” - mówił rzymski mówca i filozof Marcus Tullius Cicero.

Artyści Baletu Opery Lwowskiej występując wczoraj, 11 sierpnia, na scenie 55. Festiwalu im. Jana Kiepury zaprzeczyli tej sentencji. Na przekór działaniom wojennym w Ukrainie pokazali w Pijalni Głównej w Krynicy baletowy przebój wszechczasów, klasykę gatunku – „Giselle” Adolphe’a Charlesa Adama. Ta przepiękna opowieść o miłości, pokonującej granice życia i śmierci miała wręcz symboliczny wydźwięk, zwłaszcza, że podczas ukłonów soliści weszli na scenę z wielką flagą Ukrainy.

fot. Mikołaj Bała

Publiczność wstała z miejsc i długo nagradzała artystów brawami. Było to nie tylko podziękowanie za piękny występ, ale także wyraz solidarności z Ukrainą.

fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała

Balet Opery Lwowskiej zachwycił publiczność doskonałym wykonaniem, a baletowy przebój „Giselle” okazał się bardzo dobrą lwowską produkcją. Realizatorami byli: Jurij Bervetsky i Myron Jusypowycz (kierownictwo produkcji), Nikita Dołguszyn (choreografia i reżyseria). W głównych partiach wystąpili: Daryna Kirik (Giselle) i Oleksandr Omelchenko (Albert). Tancerze ci zafascynowali niezwykłą gracją ruchów, lekkością, wręcz finezją. W ich wykonaniu wszystko było możliwe i jednocześnie bardzo proste. Tańczyli bez wysiłku, skupiając się na przekazaniu emocji. Pewnie właśnie dlatego ten spektakl okazał się bardzo wzruszający. Tym bardziej, że trudno było zapomnieć, że artyści przyjechali z kraju, gdzie toczy się wojna.

fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała

Wcześniej, w trakcie południowego „Spotkania z gwiazdą”, podczas którego przedstawiciele lwowskiego baletu opowiadali o swojej pracy w wojennych warunkach, Ostapowi Hromyszowi, odpowiedzialnemu za zagraniczną działalność baletu odezwała się aplikacja informując że jest alarm we Lwowie. Wojna stała się więc powracającym refrenem rozmowy o zespole a prowadzący spotkanie Jerzy Snakowski umiejętnie poruszał się w temacie wojennym i artystycznym. Jego goście, wśród których byli jeszcze Andrij Musorin, kierownik baletu oraz tancerze soliści, główna para: Daryna Kirik (Giselle) i Oleksandr Omelchenko (Albert), mówili o przygotowaniu budynku do ewentualnych działań wojennych, np. o osłoniętych deskami oknach, albo zabezpieczonym szklanym dachu; o finansowaniu zespołu przez ministerstwo w czasie wojny, czy o trudnościach z wyjazdem zagranicę, co wymaga specjalnej zgody władz ze względu na młodych tancerzy, którzy są w wieku poborowym.

Artyści podkreślali, że w związku z wojną z repertuaru baletu wykreślone zostały utwory rosyjskich i radzieckich kompozytorów. Padło też zabawne pytanie o ciężar tancerki, na co kierownik baletu powiedział, że zazwyczaj to około 50 kilogramów, co zresztą jest sprawdzane, w trosce o tancerzy, którzy muszą panie podnosić na scenie. Ponieważ deszcz przepędził artystów i publiczność z deptaku, spotkanie odbyło się w Pijalni Głównej i zgromadziło bardzo liczną publiczność.

Krynicka Orkiestra Zdrojowa jest niezwykle popularna w uzdrowisku. Trudno się dziwić, bo to marka Krynicy, jedyna orkiestra w Polsce grająca nieprzerwanie od 1875 roku

fot. Mikołaj Bała

Krynicka Orkiestra Zdrojowa jest niezwykle popularna w uzdrowisku. Trudno się dziwić, bo to marka Krynicy, jedyna orkiestra w Polsce grająca nieprzerwanie od 1875 roku, co powoduje, że jest najstarszą w naszym kraju. I co ciekawe, jedyną orkiestrą zdrojową w Polsce. Dlatego też występy tego zespołu cieszą się ogromną popularnością. I tak było wczoraj. Na koncert, który był „Popołudniem z przebojami” bilety sprzedały się bardzo szybko, dlatego koncert był transmitowany na telebim ustawiony na deptaku.

Orkiestra, która swoje imię przyjęła od założyciela zespołu skrzypka i kompozytora Adama Wrońskiego przedstawiła niezwykle bogaty program pełen hitów, głównie utworów Straussa, ale nie tylko, bo także m.in.: Lehara i Kalmana. Orkiestrę od skrzypiec poprowadziła Alicja Bogucka, zaś jako solistka wystąpiła Paulina Rogóż-Migacz, sopranistka z Krynicy, laureatka wielu konkursów, w tym I nagrody Międzynarodowego Konkursu im. Jana Kiepury w Krynicy-Zdroju, artystka której nazwisko warto zapamiętać.

Prowadzący Jacek Woleński przyrównał ten koncert do podróży niezwykle nowoczesną jak na czasy Johanna Straussa koleją żelazną. A wszystko ze względu na prezentowaną przez zespół m.in. polkę "Wesoły pociąg" tego kompozytora. Warto przypomnieć, że Stary Dom Zdrojowy, w którym odbywał się ten koncert, w XIX wieku nosił nazwę Dworca Zdrojowego, bo właśnie tu był przystanek dorożek, które dowoziły kuracjuszy do stacji kolejowej w Muszynie, zanim kolej dotarła do Krynicy. Krynicka Orkiestra Zdrojowa z wielkim rozmachem wykonała jeszcze inne utwory Straussa m.in. walc „Opowieści lasku wiedeńskiego”, polkę „Feuerfest” z udziałem skrzypka w roli kowala, a także m.in. wiązanki: pieśni wiedeńskich Moreny i walców z operetki „Księżniczka czardasza” Kalmana.

fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała

Pięknie zaprezentowała się solistka Paulina Rogóż-Migacz wykonując m.in.: bardzo trudną arię Adeli z operetki „Zemsta nietoperza” Straussa, czy arię „Przetańczyć całą noc” z musicalu „My Fair Lady”, którego kompozytorem jest Frederick Loewe.

fot. Mikołaj Bała

Koncert zakończyły trzy bisy, w tym dwa razy orkiestra musiała zagrać na stanowcze żądanie publiczności „Marsz Radetzky'ego” Straussa (ojca).

Tradycyjnie szósty dzień festiwalu otworzył koncert promenadowy, którego wykonawca był tym razem zespół TODO Art Trio w składzie: Grażyna Jursza (flet), Dariusz Jursza (klarnet), Dawid Smykowski (fagot, aranżacje). Zabrzmiały największe piosenki dawnych lat takie jak m.in.: „Ada to nie wypada” Wiehlera, „Już nie zapomnisz mnie” Warsa czy „Już nigdy” i „Tango milonga” Petersburskiego.

55. Festiwal im. Jana Kiepury zorganizowany przez Gminę Krynica-Zdrój i Centrum Kultury w Krynicy-Zdroju sprawił, że muzyka w uzdrowisku brzmi niemal od świtu do późnej nocy. I tak będzie także dziś, w siódmym dniu festiwalu. Wieczorem w Pijalni Głównej wystawiona zostanie operetka „Hrabina Marica” Kálmána, produkcja Opery Krakowskiej, zaś po południu w wykonaniu artystów Krakowskiej Opery Kameralnej zobaczymy operę komiczną „Bastien und Bastienne” Mozarta.

Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz
rzecznik 55. Festiwalu im. Jana Kiepury w Krynicy-Zdroju
Galerie zdjęć

Krynicka Orkiestra Zdrojowa jest niezwykle popularna w uzdrowisku. Trudno się dziwić, bo to marka Krynicy, jedyna orkiestra w Polsce grająca nieprzerwanie od 1875 roku, co powoduje, że jest najstarszą w naszym kraju. I co ciekawe, jedyną orkiestrą zdrojową w Polsce. Dlatego też występy tego zespołu cieszą się ogromną popularnością. I tak było wczoraj. Na koncert, który był „Popołudniem z przebojami” bilety sprzedały się bardzo szybko

fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała

Tradycyjnie szósty dzień festiwalu otworzył koncert promenadowy, którego wykonawca był tym razem zespół TODO Art Trio w składzie: Grażyna Jursza (flet), Dariusz Jursza (klarnet), Dawid Smykowski (fagot, aranżacje). Zabrzmiały największe piosenki dawnych lat takie jak m.in.: „Ada to nie wypada” Wiehlera, „Już nie zapomnisz mnie” Warsa czy „Już nigdy” i „Tango milonga” Petersburskiego.

fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała

Balet Opery Lwowskiej zachwycił publiczność doskonałym wykonaniem, a baletowy przebój „Giselle” okazał się bardzo dobrą lwowską produkcją. Realizatorami byli: Jurij Bervetsky i Myron Jusypowycz (kierownictwo produkcji), Nikita Dołguszyn (choreografia i reżyseria). W głównych partiach wystąpili: Daryna Kirik (Giselle) i Oleksandr Omelchenko (Albert). Tancerze ci zafascynowali niezwykłą gracją ruchów, lekkością, wręcz finezją

fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała

W trakcie południowego „Spotkania z gwiazdą”, podczas którego przedstawiciele lwowskiego baletu opowiadali o swojej pracy w wojennych warunkach, Ostapowi Hromyszowi, odpowiedzialnemu za zagraniczną działalność baletu odezwała się aplikacja informując że jest alarm we Lwowie. Wojna stała się więc powracającym refrenem rozmowy o zespole a prowadzący spotkanie Jerzy Snakowski umiejętnie poruszał się w temacie wojennym i artystycznym

fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała

Warsztaty mistrzowskie

fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała
fot. Mikołaj Bała


Organizatorzy

Partner główny

Sponsor główny

Sponsorzy

Partnerzy

Patroni medialni

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu pochodzących z Funduszu Promocji Kultury w ramach programu „Muzyka”, realizowanego przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca
Projekt realizowany przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego

Zapisz swój email w naszym newsletterze
Proszę wypełnić
Dodanie adresu email do newslettera jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych (adresu email) przez organizatora Festiwalu Kiepury, tylko i wyłącznie w celu korzystania z prowadzonej przez organizatora Festiwalu Kiepury usługi „Newsletter”. Zgoda może być odwołana w każdym czasie, co skutkować będzie usunięciem adresu e-mail z listy dystrybucyjnej usługi, „Newsletter”. W celu usunięcia adresu email z usługi „Newslettera”, należy kliknąć tekst „usunąć swój adres email” umieszczony w stopce wiadomości email wysłanych na adres email subskrybenta usługi.Przeczytaj naszą politykę bezpieczeństwa
Proszę zaakceptować

Zobacz archiwalne strony internetowe Festiwalu im. Jana Kiepury