Rozstrzygnięto konkurs na projekt plakatu 55. Festiwalu im. Jana Kiepury w Krynicy-Zdroju!

Zobacz wyniki konkursu na stronie: ckkrynica.pl

Festiwal Kiepury 2022

Tu gdzie śpiewał Jan Kiepura

Piąty dzień 54. Festiwalu im. Jana Kiepury w Krynicy-Zdroju

Tu gdzie śpiewał Jan Kiepura
fot. Val Rae Photography @photo_valrae

Publiczność zgromadzona wczoraj wieczorem w Pijalni Głównej w Krynicy-Zdroju dwa razy wstawała z miejsc by brawami podziękować artystom. Szczególne brawa należały się doskonałej Orkiestrze Kameralnej Filharmonii Śląskiej w Katowicach pod kierunkiem Wiktora Bockmanna i świetnie śpiewającej młodej sopranistce Agnieszce Grabowskiej. Ale największe brawa otrzymał Michael Kleitman, gwiazda tego wieczoru. Publiczność doceniła, że ten uznany tenor, mimo niedyspozycji głosu, nie chcąc odwołać koncertu by nie sprawić zawodu słuchaczom, zaśpiewał w ramach 54. Festiwalu im. Jana Kiepury w Krynicy-Zdroju. Długimi brawami publiczność dziękowała za to artyście, zdając sobie jednocześnie sprawę, że aby usłyszeć w pełnej okazałości ten „złoty głos Europy” przyjdzie poczekać rok.

Wieczorny koncert stał się lekcją pokory dla wszystkich. Głos ludzki jeden z najpiękniejszych instrumentów świata, należy jednocześnie do najbardziej delikatnych i wymagających.

fot. Val Rae Photography @photo_valrae

Piąty dzień festiwalu był niezwykle emocjonujący. Wieczorny koncert stał się lekcją pokory dla wszystkich. Głos ludzki jeden z najpiękniejszych instrumentów świata, należy jednocześnie do najbardziej delikatnych i wymagających. Zwłaszcza głos wysoki: sopran lub tenor. Wiedzą o tym śpiewacy, ale nie zawsze zdaje sobie z tego sprawę publiczność. Wielkie doświadczenie zawodowe Michaela Kleitmana, który przecież należy do bardzo utytułowanych artystów, m.in. otrzymał Oscara dla najlepszego wykonawcy na 4. Międzynarodowym Festiwalu della Lirica di San Remo, sprawiło że mimo choroby artysty publiczność mogła go usłyszeć. Śpiewak wykonał głównie pieśni neapolitańskie i popularne piosenki. Zabrzmiały w jego interpretacji m.in.: „Granada”, „O sole mio”, „Moon River”, „Memory”, czy rosyjskie „Oczy czarne” i znana rosyjska melodia, która w Polsce nosiła tytuł „To były piękne dni”. Na słynną arię Kalafa „Nesun dorma” z opery „Turandot” Pucciniego w wykonaniu Michaela Kleitmana przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Orkiestra Kameralna Filharmonii Śląskiej w Katowicach pod kierunkiem Wiktora Bockmanna grała wczoraj znakomicie. W jej wykonaniu uwertury z oper: „Wilhelm Tell” i „Sroka złodziejka” Rossiniego, czy „Rusłan i Ludmiła” Glinki porwały publiczność. Wszystkie trzy uwertury należą do tych najpiękniejszych. Zwłaszcza miło było usłyszeć tę do „Sroki złodziejki”, i piękna, i bardzo rzadko wykonywana.

Rewelacją wieczoru okazała się Agnieszka Grabowska, absolwentka Akademii Muzycznej w Łodzi w klasie śpiewu Patrycji Krzeszowskiej–Kubit

fot. Val Rae Photography @photo_valrae

Rewelacją wieczoru okazała się Agnieszka Grabowska, absolwentka Akademii Muzycznej w Łodzi w klasie śpiewu Patrycji Krzeszowskiej–Kubit, która trzy lata temu dopiero debiutowała na scenie Teatru Wielkiego w Łodzi partią Anny Reich w „Wesołych Kumoszkach z Windsoru” Nicolai’a. Tu, w Krynicy artystka wykonała trzy arie w technice śpiewu bel canto, w których nie brakowało wirtuozerii i popisowych koloratur: Noriny „Quel guardo il cavaliere” z opery „Don Pasquale” i Adiny „Prendi per me sei libero” z opery „Eliksir miłości” Donizettiego; a także arię Ninetty „Di piacer mi balza il cor” z opery „Sroka Złodziejka” Rossiniego. Świetna technika, piękny głos i wielki urok osobisty artystki sprawiły, że publiczność przyjęła ją entuzjastycznie. Kto wie, może byliśmy światkami narodzin gwiazdy?

Tytuł koncertu wieczornego „Tu gdzie śpiewał Jan Kiepura” stał się dla prowadzących wieczór – Reginy Gowarzewskiej i Jacka Jaskuły – pretekstem do wspomnień o Janie Kiepurze, dla którego Krynica była miejscem szczególnym.

Warto wspomnieć, że zarówno tenor Michael Kleitman, jak i dyrygent Wiktor Bockmanna byli gośćmi porannego „Spotkania z Gwiazdą”, które prowadził Piotr Nędzyński. Michael Kleitman okazał się niezwykle bezpośrednim artystą. Ciekawostką może być fakt, że ten śpiewak urodzony w Mołdawii, który spędził 20 lat życia we Włoszech, gdzie pobierał nauki śpiewu u najlepszych: Mirelli Freni, Pauli Molinari i prof. Arrigo Polo, który pracował z Luciano Pavarottim, zwrócił uwagę publiczności, że Polska ma wspaniałą kulturę. Przyznał się, że jako dziecko poznał muzykę Chopina, która go zafascynowała, zwłaszcza w wykonaniu Vladimira Horowitza. Ceni też bardzo interpretacje Krystiana Zimermana. Występ w Krynicy był jego trzecim występem w Polsce. Sporym zaskoczeniem dla publiczności był fakt, że dyrygent Wiktor Bockmann świetnie mówi po polsku. Okazało się, że urodził się we Wrocławiu i jako dziecko wyemigrował z rodziną do Niemiec, potem wrócił na studia do Polski, do Krakowa, gdzie uczył się gry na skrzypcach i ponownie wyjechał by zamieszkać w Szwajcarii.

Warto wspomnieć, że zarówno tenor Michael Kleitman, jak i dyrygent Wiktor Bockmanna byli gośćmi porannego „Spotkania z Gwiazdą”, które prowadził Piotr Nędzyński. Michael Kleitman okazał się niezwykle bezpośrednim artystą.

fot. Val Rae Photography @photo_valrae

Wczesne popołudnie na festiwalowej scenie i estradzie to już tradycyjnie czas młodych artystów. Wczoraj scenę w Starym Domu Zdrojowym opanowali studenci Wydziału Wokalnego Akademii Muzycznej we Wrocławiu. W ramach cyklu „Młodzi dla Kiepury” przedstawili operę komiczną Karola Kurpińskiego „Zamek na Czorsztynie”. Pięcioro śpiewaków Anna Ziółek (Wanda), Jakub Baliński (Bojomir), Michał Stypułkowski (Nikita), Katarzyna Toboła (Łucja) i Radosław Palczak (Dobrosław) za pomocą bardzo uproszczonych środków scenicznych, wyczarowało interesujący teatr.

Okazuje się, że ważny jest pomysł. Wystarczy m.in. światło, cień, kij, prześcieradło, fartuch i dobry śpiew, by wciągnąć widzów w opowieść o rycerzu Bojomirze

fot. Val Rae Photography @photo_valrae

Okazuje się, że ważny jest pomysł. Wystarczy m.in. światło, cień, kij, prześcieradło, fartuch i dobry śpiew, by wciągnąć widzów w opowieść o rycerzu Bojomirze, który wracając z walki pod Wiedniem wraz z wiernym giermkiem Nikitą zatrzymuje się w Zamku na Czorsztynie. Śpiewakom na dwóch fortepianach akompaniowali Tadeusz Zathey (kierownik muzyczny) oraz Michalina Rzeszutek. Całość wyreżyserował Marcin Misiura a spektakl zapowiedział Jacek Woleński. Było to świeże, młode przedstawienie. Brawo!

Wczesne popołudnie na festiwalowej scenie i estradzie to już tradycyjnie czas młodych artystów. Wczoraj scenę w Starym Domu Zdrojowym opanowali studenci Wydziału Wokalnego Akademii Muzycznej we Wrocławiu.

fot. Val Rae Photography @photo_valrae

Dziś, wieczorem, w szóstym dniu 54.Festiwalu im. Jana Kiepury w Krynicy-Zdroju, organizowanego przez Gminę Krynica-Zdrój i Centrum Kultury w Krynicy-Zdroju, zobaczymy „My Fair Lady” Fredericka Loewe w wykonaniu artystów Teatru Wielkiego w Łodzi. Ten niezwykły musical od czasu swojej premiery w 1956 roku, święci triumfy i bije rekordy popularności na scenach teatrów całego świata. Tej inscenizacji, która przyjeżdża z Łodzi do Krynicy nie wolno przegapić.

Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz
rzecznik 54. Festiwalu im. Jana Kiepury w Krynicy-Zdroju 


Organizatorzy

Partner główny

Patronat honorowy

„Patronat Honorowy: Witold Kozłowski – Marszałek Województwa Małopolskiego”

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerem 54. Festiwalu im. Jana Kiepury jest Naturalna Woda Mineralna Kryniczanka

Patroni medialni


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu pochodzących z Funduszu Promocji Kultury w ramach programu „Muzyka”, realizowanego przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca

Projekt realizowany przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego